Nowy prezes Zagłębia. Merytoryczny czy polityczny?

Robert Sadowski został nowym prezesem Zagłębia Lubin. Na tym stanowisku zmienił Tomasza Dębickiego. Tymczasem w środowisku rozgorzała dyskusja, czy to zmiana merytoryczna czy polityczna. Odpowiem – jedni i drudzy mają rację. Absurd? Niekoniecznie.

 

Wybierz piłkarza sezonu na Dolnym Śląsku (SONDA)

Robert Sadowski nie jest jakimś spadochroniarzem, który chce się pobawić w “bycie” prezesem, on Zagłębie ma “we krwi”. Z klubem związany jest od 11 lat, a więc większość swojej kariery zawodowej (ma 39 lat). Zaczynał od działu marketingu, gdy szefem Zagłębia był Robert Pietryszyn. W ostatnim czasie był wicedyrektorem marketingu oraz kierownikiem ds. bezpieczeństwa. Odpowiedzialny był także za współpracę z kibicami.

 

Dlatego nie można powiedzieć, że zmiana na stanowiska szefa klubu nie jest merytoryczna. Jest, bo prezesem został człowiek, który siedzi w piłce, zna klub i jest z nim emocjonalnie związany (choć to czasem może być większą wadą niż zaletą).

 

Starzyński w szerokiej kadrze. Kto z niej odpadnie?

Z drugiej strony, nie udawajmy, że ta zmiana nie była polityczna. Bo każdy wie, że była. Jak każda zmiana na stanowisku szefa Zagłębia po zmianie władzy w kraju, co ma przełożenie na zmiany w zarządzie KGHM Polska Miedź (właściciela klubu piłkarskiego). Tak szefem został Pietryszyn, a później – po objęciu władzy w kraju przez PO i PSL – Paweł Jeż. Nie liczyła się ocena merytoryczna, a najważniejsze było to, żeby szefem był “swój”. I tak będzie dopóty, dopóki spółki skarbu państwa (albo np. samorządy) będą właścicielami klubów sportowych.

 

Jest to nawet zrozumiałe, że właściciel chce współpracować ze “swoim” człowiekiem. W tym wypadku z pewnością pewne emocje budzi jednak fakt, że Tomasz Dębicki miał spore dokonania. Był on prezesem niecałe trzy lata. W tym czasie spuścił Zagłębie z ekstraklasy, odbudował i doprowadził do największego sukcesu ostatnich lat – brązowego medalu mistrzostw Polski 2015/2016 oraz prawa startu w eliminacjach Ligi Europy.

 

Chyba jednak jeszcze większym osiągnięciem Dębickiego było zupełne przemodelowanie zasad funkcjonowania Miedziowych. Skończenie z “gwiazdorskimi” kontraktami, które nijak nie odpowiadają rzeczywistym umiejętnościom piłkarzy, postawienie na rozwój Akademii (wzór w całej Polsce) i wprowadzanie jej wychowanków do pierwszej drużyny oraz – być może najważniejszy ruch byłego prezesa – postawienie na Piotra Stokowca.

 

Został on trenerem Zagłębia w maju sezonu 2013/14 i nie utrzymał zespołu w ekstraklasie. Wtedy większość prezesów by mu podziękowała. Stokowiec nie stracił posady i zaczął budowanie drużyny od podstaw w I lidze. Dziś są tego efekty.

 

Oceniając to z boku, nie należy się dziwić głosom, że zastąpienie Dębickiego Sadowskim było polityczne. Na szczęście władze miedziowego giganta postawiły na człowieka, który (wszystko na to wskazuje) podoła zadaniu również merytorycznie.

6 thoughts on “Nowy prezes Zagłębia. Merytoryczny czy polityczny?

  1. Szkoda Dębickiego. Uważam go za najbardziej merytorycznego prezesa od czasów Jerzego Kozińskiego.
    Niestety polityka w Zagłębiu kreowała, kreuje i pewnie jeszcze długo będzie kreować rzeczywistość.

    1. Pełna zgoda… ale, jak pisałem, w klubach finansowanych przez spółki SP i samorządy tak było, jest i, niestety, będzie. Każda zmiana władzy, będzie powodowała zmiany w klubach… Nie wiem, czy doczekamy czasów, że będą się liczyły tylko kompetencje

      1. Niestety dla waszego marudzenia , nowy prezes ma dużo większe kompetencje niż poprzedni . Więc zanim napiszesz kolejny materiał zapoznaj się dokładnie z tematem .

    2. Widać Maćku, że nie znasz realiów w Zagłębiu 🙂 Były prezes nie miał żadnych kompetencji, wykonywał zadania dawane z góry. Nie jego zasługą jest obecna sytuacja i nie on zbiera za to laury na szczęście.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *