Zagłębie wygrywa w Warszawie. I tylko Dąbrosia żal…

Zagłębie Lubin wygrało 3:2 z Legią w Warszawie. Miedziowi w końcu zagrali tak, jak nas przyzwyczaili na wiosnę i na początku sezonu. W meczu nie zobaczyliśmy byłego gracza Miedziowych Macieja Dąbrowskiego, który nie załapał się nawet na ławkę rezerwowych. Szkoda.

 

Z twierdzy Wrocław zostały ruiny

Ostatni tydzień był katastrofą dla byłego stopera Zagłębia. Wskoczył po dłuższym czasie do składu Legii na mecz z Borussią Dortmund. I zagrał fatalnie. Podobnie jak cała Legia, ale jednak jego nazwisko padało znacznie częściej niż innych jak odpowiedzialnego za blamaż.

 

Dziś miał zagrać przeciwko byłym kolegom, z którymi spędził ostatnie półtora roku. Nie pojawił się jednak nie tylko na murawie, ani nawet na ławce rezerwowych. Podobno był przewidziany do meczowej osiemnastki, ale w ostatniej chwili z niej wyleciał. Taka zagrywka Bensika Hasiego, jak się okazuje – byłego już – trenera Legii.

 

Dolnośląski Złoty But 2016/17. Oto najlepsi strzelcy w regionie (NOTOWANIE nr 1)

Szkoda mi Dąbrosia. Zastanawiam się, czy po ostatnich wydarzeniach, nie żałuje przeprowadzki z Lubina do Warszawy. W Zagłębiu miał pewny plac, a przede wszystkim dobrze grał. Charakterologicznie też lepiej pasował do ekipy Miedziowych. Zdecydował jednak inaczej. Z pewnością większa kasa i możliwość grania z Lidze Mistrzów była ofertą nie do odrzucenia. Dziś może czuć się upokorzony…

 

To już jednak nie problem Zagłębia. Być może, gdyby dziś Dąbrowski wciąż grał w Lubinie, trudniejszą drogę do pierwszego składu miał Jarosław Jach. Reprezentant młodzieżówki strzelił dziś w warszawie gola, ale co ważne – coraz lepiej prezentuje się u boku Lubomira Guldana (a niejednokrotnie nawet lepiej).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.