Mamrot trenerem Śląska? Oto 4 argumenty “za”

Ireneusz Mamrot trenerem Śląska Wrocław? Na razie to gdybanie, choć wielu kibiców wrocławskiej drużyny chętnie zobaczyłoby szkoleniowca Chrobrego Głogów za sterami WKS-u. Oto 4 powody, że to świetny pomysł.

 

Dramat na skrzydłach Śląska… W co gra trener Rumak?

Ireneusz Mamrot to odpowiedni kandydat na trenera Śląska Wrocław? – na razie to pytanie mocno teoretyczne. Bo oficjalnie nie ma tematu zmiany szkoleniowca we Wrocławiu. Choć sytuacja może się zmienić, jeśli Mariuszowi Rumakowi nie uda się szybko opanować kryzysu drużyny, która w ostatnim miesiącu zdobyła 1 punkt w ekstraklasie i odpadła w kompromitujący sposób w Pucharze Polski.

 

Obecnie więc tematu zmiany trenera nie ma, ale… ruszyła giełda nazwisk szkoleniowców, którzy mogą zastąpić Mariusza Rumaka. Na razie pojawiają się dwa – Jan Kocian oraz Ireneusz Mamrot. Słowacki trener prowadził ostatnio dwa polskie kluby – Ruch Chorzów i Pogoń Szczecin, od półtora roku jest bezrobotny. Mamrot od niemal 6 lat jest trenerem Chrobrego Głogów, z którym awansował z III do I ligi. Jest obecnie najdłużej pracującym trenerem w jednym klubie na centralnym szczeblu rozgrywek.

 

4 powody, dlaczego Mamrot powinien zostać trenerem Śląska

I właśnie Mamrot jest dla wielu kibiców tym, który powinien objąć stery Śląska Wrocław w najbliższej przyszłości. Nie rozstrzygając, czy miałoby to stać się jak najszybciej, czy nieco później (np. po sezonie), przynajmniej z pięciu powodów jest to dobry pomysł.

 

[socialpoll id=”2392149″ path=”/polls/2392149″ width=”300″]

3 thoughts on “Mamrot trenerem Śląska? Oto 4 argumenty “za”

  1. Awans z Chrobrym jest jak najbardziej możliwy, wystarczy zatrzymać trzon drużyny z obecnego sezonu, ewentualnie wprowadzić nieco rywalizacji w obronie, i próbować w następnym sezonie. Pan redaktor chyba jest z Wrocławia, że w swoim tekście tak bardzo zabiega o trenera Mamrota. Wiadomo, najłatwiej znaleźć trenera z wynikami, zdolnego, umiejącego zrobić wielką drużynę z niekoniecznie dużych możliwości. I nie patrzeć na to, że dzięki takiemu posunięciu mógłby rozbić aspiracje głogowian na awans do e-klasy. Bo chciałbym zauważyć, że aby były wyniki, musi być też STABILIZACJA – ale Pan redaktor tego nie zrozumie, w końcu w Śląsku trenerów zmienia się jak rękawiczki. Gdyby klub postarał się dać czas któremuś trenerowi na wprowadzenie myśli taktycznej, zgranie zespołu, tak jak ma to miejsce w Głogowie, to wyniki w końcu by przyszły. Głogów pod skrzydłami P. Irka też miał wzloty i upadki, ale kluczowe okazało się zaufanie zarządu klubu do trenera i cierpliwość. Jestem pewien, że taki sam los, jak każdego poprzedniego trenera, spotkałby I. Mamrota, gdyby przypadkiem zjawił się w Śląsku i nie miał tam od poczatku dobrych wyników. Ale wtedy można zacząć zabawę od nowa 🙂

    1. Chrobremu życzę jak najlepiej. Obawiam się jednak, że na dziś klubu najzwyczajniej nie stać na grę w Ekstraklasie. A co do tego, że warto trenerowi (ktokolwiek by nim został) zapewnić stabilizację, zgadzam się w 100 proc.

      1. Mam kilka przemyśleń. Organizacja meczu ekstraklasowego wiąże się z większymi przychodami, niż I-ligowego. Przede wszystkim wpływy z transmisji telewizyjnych są nieporównywalnie wyższe, poza tym ekipy e-klasowe potrafią przyciągnąć na stadion większą liczbę kibiców. Wiadomo, trzeba też trochę zainwestować, muszą zostać spełnione wymogi związane z zapleczem klubowym, dostosowaniem stadionu do warunków najwyższej klasy rozgrywkowej itp. Z tego co mi wiadomo, oprócz podgrzewanej murawy i zwiększenia liczby miejsc na stadionie (licencja warunkowa), klub jest przygotowany na grę na najwyższym poziomie rozgrywkowym. Problemem na tę chwilę są “jedynie” pieniądze – Głogów ma jeden z najniższych budżetów w I lidze. Wiadomo, wraz z awansem wynagrodzenia zawodników i sztabu szkoleniowego wzrastają nieporównywalnie, ale też wraz ze zwiększoną ekspozycją klubu, łatwiej znaleźć nowych sponsorów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.