Dramat na skrzydłach Śląska… W co gra trener Rumak?

Kolejny tragiczny mecz Śląska Wrocław, który tym razem przegrał u siebie z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza 1:2. Wygląda coraz bardziej na to, że trener Mariusz Rumak zupełnie nie radzi sobie z zespołem, a niektóre decyzje personalne wyglądają jak… sabotaż.

 

Rumak out? Jestem za, a nawet przeciw (SONDA)

Pewnie najwięcej po tym meczu będzie się pisało o głupocie Felipe Goncalvesa, który łokci używał na oczach sędziego mając na koncie już żółtą kartkę. W efekcie osłabił zespół już w 48 min. meczu, a niedługo potem Śląsk stracił 2. gola. Prawdopodobnie znów odżyje dyskusja wśród kibiców, czy trener Mariusz Rumak powinien zostać zwolniony.

 

Mnie jednak zastanawia się coś innego. Bo wiele rzeczy w grze Śląska szwankuje, ale prawdziwy dramat jest na skrzydłach. Jak to się dzieje, że cały mecz i (niemal cały) grają na skrzydłach Kamil Dankowski i Alvarinho, którzy są tak bardzo bezproduktywni, że ich gra na tych pozycjach wygląda na sabotaż. Zresztą nie po raz pierwszy.

 

Strażnicy moralności zdecydowali: Śląsk na „liście hańby”

Dankowski nie nadaje się na prawe skrzydło, zagrożenie z jego strony jest minimalne – prawda jest brutalna, to nie jest jego pozycja. Jeszcze gorzej sytuacja wygląda z Alvarinho, który jest podstawowym lewoskrzydłowym WKS od początku sezonu i od początku sezonu zawodzi. Jeśli wciąż jest wystawiany, to można się domyślać, że trener Rumak uważa, że nie ma nikogo lepszego na jego miejsce.

 

Czy to oznacza, że gorszymi piłkarzami są Sito Riera, Joan Roman i Mario Engels? Pamiętacie pewnie, jak byli anonsowani dwaj pierwsi – wychowankowie Barcelony…  Jeśli ci piłkarze są tak słabi, to po co ich zakontraktowano? Raczej nie zadowolili się pensją na poziomie odstrzelonego przed sezonem Michała Bartkowiaka. Czy ktoś to wyjaśni, czy ktoś za to zapłaci? Bo na razie wygląda na to, że sprowadzono zupełne drewna, które są gorsze od beznadziejnego Alvarinho…

 

Ok, zawodnicy o których mowa, doszli do zespołu późno, ale jeśli przez miesiąc trener Rumak nie był w stanie doprowadzić ich do stanu używalności (choćby na połowę meczu) – nie świadczy to o nim najlepiej.

 

Przywiązanie Rumaka do Alvarinho jest szczególnie irytujące. Portugalczyk kiedyś w barwach Zawiszy (gdy jej trenerem był… Rumak) grał naprawdę nieźle. W koszulce Śląska do tego poziomu się nawet nie zbliżył. Wręcz trudno uwierzyć, że Riera, Roman czy Engels, byliby gorsi, jakby wyszli choćby na jedną połowę… Zresztą w Gliwicach Riera pokazał, że wchodząc na boisko na kilkadziesiąt minut namieszał więcej, niż Alvarinho przez kilka spotkań.

 

Nie lubię spiskowych teorii; domysłów, że piłkarze grają przeciwko trenerowi, tym bardziej nie mógłbym uwierzyć, że  trener Rumak robiłby coś wbrew sobie, byle by tylko osiągnąć inne cele, niż jak najlepsza gra prowadzonej przez niego drużyny. A jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jego niektóre wybory personalne wyglądają tak, jakby “chciał coś komuś udowodnić”.

 

2 thoughts on “Dramat na skrzydłach Śląska… W co gra trener Rumak?

  1. Z tej mąki już nie będzie chleba. Nie jestem zwolennikiem pochopnego zwalniania trenerów ale w tym wypadku wydaje się to koniecznością. Rumak musi odejść!

  2. Po Gliwicach pisałem, że warto poczekać do końca października i zobaczyć, co ugra z nowymi piłkarzami w składzie. Teraz sam już nie wiem, bo jeśli Riera w ogóle nie gra, a cały mecz gra Danek i (prawie cały) Alvarinho, a później wchodzi Madej, to już sam nie wiem… Może poczekać jeszcze “na cud” po przerwie na kadrę?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *