Zagłębie pokazało Śląskowi jak to się robi

Co łączy weekendowe mecze dolnośląskich drużyn w ekstraklasie? Przez ponad pół godziny prowadziły, ale tylko Miedziowi dowieźli zwycięstwo do końca. Zrobili to zresztą perfekcyjnie.

To mógł być bardzo udany weekend dla Śląska Wrocław i Zagłębia Lubin. Miedziowi wygrali w Białymstoku, a wrocławianie byli o sekundy od wygranej z Cracovią. Niestety, błąd sędziego zdecydował, że krakowianie wyrównali z karnego w ostatniej akcji meczu.

 

Co do tego, że Śląsk został ograbiony z dwóch punktów nie ma wątpliwości. Niestety, wrocławianie trochę się sami do tego przyczynili. Swoim sposobem grania, gdy prowadzili najpierw 2:0, a potem 2:1. Dali się zepchnąć gościom do głębokiej defensywy, momentami rozpaczliwej. I choć wyrównanie padło w okolicznościach skandalicznych, to uczciwie trzeba przyznać, że na tego gola gracze Pasów solidnie zapracowali.

 

Kundle i frustraci, czyli wybory prezesa PZPN w cieniu mordobicia

Jak należy grać, gdy się prowadzi, pokazali w niedzielę po południu piłkarze Zagłębia Lubin. W meczu z Jagiellonią wyszli na prowadzenie w 52 min. i do końca meczu nie dali pograć gospodarzom. Podopieczni Michała Probierza nie tylko nie strzelili gola, nie stworzyli nawet groźnej sytuacji – w ogóle rzadko bywali pod bramką Martina Polacka. Miedziowi grali bardzo dojrzale, długimi momentami przeważali, a ich pressing nawet w 80 min. meczu zaczynał się na połowie rywala.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.