Transfery Śląska na przeczekanie

Śląsk szykuje transferową ofensywę? Wiele na to wskazuje. Ma dojść czterech zawodników, a kandydatów codziennie przybywa. Kto ostatecznie trafi do Wrocławia?

 

Drużyna roku 2016 w regionie (PIŁKARZ ROKU – GŁOSOWANIE)

Tomasz Hołota, Robert Pich, Michał Mak, Mateusz Piątkowski, Tomasz Jodłowiec, Paweł Stolarski, Janusz Gol, Daniel Łukasik – to tylko kandydaci do gry w Śląsku z dwóch ostatnich dni. Oczywiście według doniesień medialnych. Na ile to realni kandydaci? Doświadczenie uczy, że zapewne mało realni. W końcu w mediach mamy zimowy sezon ogórkowy, którego główną pożywką będzie właśnie okienko transferowe. A że Śląsk jest w wielkiej potrzebie, bo szuka i trenera, i zawodników, to spekulacji i plotek jeszcze sporo przed nami.

 

Kogo więc tu mamy? Kilku starych znajomych, w większości zawodników na zakręcie. Dużym zakręcie. Hołota, Pich, Stolarski, Piątkowski i Mak praktycznie jesienią nie grali (albo bardzo mało). Stolarski i Jodłowiec trochę więcej. Ten drugi popadł jednak w kłopoty, że tak powiem, osobiste. Zostaje Janusz Gol. Tylko, że akurat jego transfer wydaje się nieprawdopodobny.

 

Najlepsi strzelcy na Dolnym Śląsku (OD OKRĘGÓWKI DO EKSTRAKLASY)

Gol jest aktualnie podstawowym zawodnikiem Amkaru Perm, 7. drużyny w tabeli rosyjskiej Premier Ligi. Trudno sobie wyobrazić, że trafi nagle do Śląska. Bo niby dlaczego? Ma wciąż obowiązującą umowę,wypożyczenie też wygląda mało prawdopodobnie. No chyba, że istnieją jakieś względy pozasportowe, o których niewiele wiadomo. Być może też chodzi o to, by podpisać z Golem umowę, która obowiązywała od 1 lipca 2017 roku. Tylko czy aby na pewno wrocławianie są w stanie zaproponować mu satysfakcjonujące warunki?

 

Pozostali piłkarze w Śląsku mogliby się odbudować. Problem w tym, że dyspozycja większości z nich pozostaje sporą niewiadomą. Na papierze te nazwiska wyglądają przyzwoicie, ale w minionej rundzie grali bardzo niewiele. A jak się skończyło pozyskanie latem piłkarzy, którzy mało grali przed przyjściem do Wrocławia, doskonale wiemy. Oczywiście, przyjście Hołoty czy Picha byłoby znacznie mniejszy ryzykiem niż zakontraktowanie Mario Engelsa czy Juana Romana. Z drugiej jednak strony tragiczna postawa jesienią Bence Mervo pokazuje, że powrót do klubu nie zawsze gwarantuje powrót do formy.

 

Dodatkowo sprawę komplikuje fakt, że Śląsk nie ma trenera. Więc sprowadzanie nowych zawodników nie ma większego sensu, bo to właśnie szkoleniowiec powinien mieć decydujące zdanie w tej kwestii.

 

Przed Śląskiem więc runda na przeczekanie. Najlepiej w górnej ósemce, która zagwarantuje spokój i da czas na działania związane z nowym sezonem. Zimą nie ma co się raczej spodziewać transferów na “przyszłość”. Widać to po kandydatach, którzy by mieli trafić do Wrocławia. Zwłaszcza że wiosną (latem?) mają nastąpić zmiany właścicielskie i dopiero wtedy poznamy kierunek, jakim podąży Śląsk w następnych latach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.