Tajny sparing Śląska z Miedzią dla pierwszoligowca

W przerwie na reprezentację, Śląsk Wrocław przegrał sparing z Miedzią Legnica 0:1. Jedynego gola meczu zdobył Dejan Djermanović. Napastnicy Śląska znów na zero.

 

Był w Śląsku, teraz czas na Piasta. Nowy prezes na Żernikach

W weekend Lotto Ekstraklasa nie gra z powodu meczu reprezentacji. Miedź Legnica miała grać w sobotę derby z Chrobrym Głogów, ale swój mecz również przełożyła, ze względu na powołania do kadry swoich graczy. Dlatego Śląska i Miedź zorganizowały sparing, by zwodnicy nie wypadli z meczowego rytmu. Odbył się on na Stadionie Miejskim we Wrocławiu, gdzie Śląsk za tydzień zagra z Koroną Kielce. Sparing był tajny, nie zostali wpuszczeni na niego ani kibice, ani dziennikarze.

 

Według oficjalnych relacji, Śląsk przez większość miał tzw. optyczną przewagę, ale brakowało wykończenia. Jedynego gola zdobył w 60 min. meczu powracający do pełni zdrowia po operacji wyrostka Słoweniec Dejan Djermanović.

 

Sędziowie szczegółowo sprawdzą trenerów

Trenerzy obu zespołów mogli skorzystać praktycznie ze swoich wszystkich zawodników (poza kadrowiczami), dlatego swoją szansę dostali także gracze z szerokiej kadry pierwszego zespoły. Czy ktoś wykorzystał szansę, przekonamy się pewnie podczas meczów ligowych.

 

Jedna jest pewne – trener Śląska Jan Urban będzie znów miał ból głowy z wyborem napastnika. Bo nawet w sparingu z pierwszoligowcem ani Kamil Biliński, ani Łukasz Zwoliński nie było w stanie pokonać golkipera z Legnicy. Jak widać więc, zapaść na szpicy WKS-u trwa w najlepsze.

 

Śląsk: Kamenar (46 Budzyński) – Zieliński (80 Wiech), Celeban, Kokoszka, Augusto – Kovacević (46 Grajciar), Łyszczarz (46 Riera), Madej (46 Morioka), Alvarinho (46 Roman), Engels (46 Pich), Biliński (46 Zwoliński).
Miedź (I połowa): Kapsa – Bartczak, de Amo, Midzierski, Gorskie, Daniel, Pennanen, Łobodziński, Garguła, Marquitos, Djermanović; (II połowa): Sapela – Gorskie, Stasiak, Midzierski, Potouridis, Łuszkiewicz, Łobodziński (60 Trifonov), Bartulović, Marquitos, Rybicki, Djermanović.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *