Zagłębie Lubin Arka Gdynia

Kompromitacja w Lubinie. Piłkarze Zagłębia olali mecz z Arką

Zagłębie przegrało u siebie z Arką 1:3. Gdynianie utrzymali się w ekstraklasie, a lubinianie okryli się… hańbą. Tak, mocne słowa, ale jak nazwać piłkarzy, którzy oddali mecz bez walki?

 

Czterech naszych w kadrze na młodzieżowe EURO

„Po co wy gracie, jak wy ambicji nie macie?” – taki czasami kibice śpiewają do swoich zawodników, gdy ci w kiepskim stylu przegrywają mecz. Tym razem piłkarze Zagłębia Lubin tak nie usłyszą, bo kibice są zadowoleni z ich porażki. A szkoda…

 

Od kilku dni dużo się mówiło o tym, że Zagłębie odpuści mecz Arce, ze względu na kibiców… Myślałem sobie, ale jak to? Nagle przestaną grać? Starzyński, Janoszka czy Woźniak zaczną źle podawać, kopać się po kostkach… Oczywiście, wszyscy zapewniali, że liczy się tylko zwycięstwo.

 

11 dni, które wstrząsną dolnośląską piłką

Inni podejrzewali, że trener Piotr Stokowiec puści w bój młodzieżowców i oni, siłą rzeczy, nie sprostają bardziej doświadczonym i zdeterminowanym rywalom.

 

Nic z tych rzeczy, Zagłębie wyszło w całkiem mocnym zestawieniu. Jedynie Dominik Jończy był niedoświadczonym graczem, reszta – mniej lub więcej – w ekstraklasie już pograła.

 

Niestety, pierwsza połowa to był dramat w wykonaniu gospodarzy. Obrona zagrała tragicznie, właściwie każdy z zawodników nadawał się do zmiany (zszedł tylko Jończy). Gracze Arki ogrywali Miedziowych jak dzieci, co gorsze po zawodnikach gospodarzy nie było widać, żeby im w ogóle zależało. Byli wolniejsi od gości, mniej zdeterminowani i atakowali tak, jakby to była dla nich najgorsza kara.

 

Niestety, jeśli ktoś w Lubinie przed meczem oburzał się na sugestie, że Zagłębie odpuści mecz, to po pierwszej połowie zawodnicy wytrącili mu wszelkie argumenty. Bo piłkarze zagrali dokładnie tak, jakby chcieli odpuścić. Nie oddali żadnego celnego strzału! U siebie, z przedostatnią drużyną ligi!

 

Po zmianie stron niby było lepiej. Niby, gospodarze zagrali z większym zaangażowaniem. Niby częściej atakowali, niby szybciej biegali… Nawet strzelili gola, a nie… to Marcjanik strzelił samobója.

 

Udało się to, co chyba miało być grane od początku. Porażka po walce, mecz na alibi… by móc powiedzieć po ostatnim gwizdku sędziego – Graliśmy o zwycięstwo, niestety, nie udało się…

 

Niestety, nie graliście, żeby wygrać… Graliście, żeby zaliczyć mecz i zrobiliście wiele, żeby go przegrać… Wstyd.

 

PS. Dobrze, że Marcin Dorna, trener reprezentacji młodzieżowej, powołania na UEFA EURO 201 wysłał przed meczem, bo nie wiem, czy po TRAGICZNYCH występach w meczu z Arką, do kadry załapaliby się Jach, Buksa i Kubicki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *