Connect with us

Polecane

Zadymiony Puchar Polski, czyli za co prezes Boniek bije brawo kibicom

Published

on

finał Pucharu Polski pirotechnika

Czy w Polsce obowiązuje zakaz odpalania pirotechniki na stadionach? Ponoć tak, ale oglądając finał Pucharu Polski Lech Poznań – Legia Warszawa można było odnieść inne wrażenie.

 

Bójki, latające butelki, przerwane mecze? Oto małe ligi

Finał Pucharu Polski z pewnością rozczarował jako mecz. Więcej działo się na trybunach, choć trudno cieszyć się z tego, co “zaprezentowali” kibice obu klubów. No właśnie, obu… Oczywiście, nie można porównywać oprawy kibiców Legii z początku spotkania, która zadymiła część stadionu z  tym, co pod koniec spotkania zrobili fani Lecha. Przypomnijmy, obrzucili oni pole karne, na którym stał bramkarz legionistów, płonącymi racami. Mecz został przerwany, cały stadion spowił czarny dym, a cała sytuacja była realnym zagrożeniem dla zdrowia osób stojących w miejscach, gdzie leciały race.

 

Po meczu na kibiców Lecha – słusznie – posypały się gromy. Ku mojemu zdumieniu okazało się jednak, że ci sami, którzy byli pełni oburzenia dla tego zachowania, mniej lub bardziej otwarcie zachwycali się oprawą kibiców Legii, którzy również użyli zakazanych rac w liczbie kilkudziesięciu (kilkuset?) rac.

 

Nazwy klubów na Dolnym Śląsku. Zobacz, których jest najwięcej

Wniosek? Łamanie prawa, jeśli “ładne” i bez chamówy w stylu rzucania rac na boisko, jest w porządku. Ba, wcale bym się nie zdziwił, jeśli PZPN dał ciche przyzwolenie na użycie pirotechniki podczas finału. Skąd takie podejrzenie? Choćby “dziwny” tweet prezesa Związku po finale.

 

Kilka pytań się nasuwa, prawda?

  • Jakie ustalenia, czego dotyczyły – czy aby nie pozwolenia na pirotechnikę?
  • Brawo dla kibiców Legii? Ale za co? Za to, że nie rzucali rac na murawę?

Właściwie komentarza nie wymaga fakt, że prezes PZPN bije brawo kibicom, którzy złamali prawo…

 

Bardziej stanowcze było już oświadczenie PZPN w sprawie zajść podczas finału Pucharu Polski. W nim przynajmniej wspomniano o zachowaniu kibiców stołecznego klubu, którzy odpalili race dymne.

 

Być może żadnej, cichej umowy nie było. Jeśli tak, to jakim cudem na stadion wniesiono kilkaset rac świetlnych i dymnych? Jeśli tak, to służby porządkowe i organizatorzy nie nadają się do takich imprez. Bo są zwykłymi amatorami i może niech się lepiej zajmą rozgrywkami amatorskimi.

 

Przepisy zabraniające używania pirotechniki na meczach przez wielu uznawane są za głupie. Wielu je krytykuje. Ale póki takie jest prawo, i dopóki nie zostanie zmienione – należałoby go przestrzegać. A przynajmniej powinni o to dbać władze związku z prezesem na czele, a nie puszczać oko do kibiców – dopóki jesteście grzeczni, dopóty możecie sobie palić to i owo. Tak przynajmniej to wygląda z boku.

 

 

 

DolZPN

UEFA Regions’s Cup. Legenda Deportivo La Coruna wylosowała naszych rywali

Published

on

W niedzielę, 26 marca, odbyło się losowanie grup turnieju finałowego UEFA Regions’s Cup, czyli amatorskich mistrzostw Europy. Z kim zagra reprezentacja Dolnego Śląska?

 

UEFA Region’s Cup. Awans na mistrzostwa Europy amatorów z kompletem zwycięstw

Turniej finałowy UEFA Regions’s Cup odbędzie się w dniach 9 – 17 czerwca w hiszpańskiej Galicji. W niedzielę, 26 marca, odbyło się – na stadionie Riazor w przerwie derbowego meczu Deportivo La Coruña – Celta Vigo B – losowanie grup. Uczestniczył w nim legendarny piłkarz Deportivo z czasów świetności klubu, czyli Fran Gonzalez.  Reprezentacja Dolnego Śląska trafiła do grupy B, w której zmierzy się z portugalską Lizboną, serbskim Belgradem i czeskim Zlinem.

 

Losowanie grup finałów UEFA Region’s Cup

  • Grupa A : Galicja (Hiszpnia, gospodarze), Bawaria (Niemcy), Zenica-Doboj (Bośnia i Hercegowina), Irlandia Amatorzy (Irlandia)
  • Grupa B: Lizbona (Portugalia), Belgrad (Serbia), Zlin (Czechy), Dolny Śląsk (Polska)

 

Zwycięzcy obu grup zmierzą się w finale, który odbędzie się 17 czerwca. Przypomnijmy, że Dolny Śląsk broni tytułu mistrzowskiego zdobytego w 2019 roku w Bawarii. Edycja turnieju mistrzowskiego w 2021 roku (na który nasza drużyna się nie załapała, bo nie została mistrzem Polski) została odwołana z powodu pandemii Covid-19.

 

fot. futgal.es

 

Continue Reading

Okręgówka

Seryjnie strzelał gole i nogą, i… ręką. Teraz trafił do Śląska Wrocław

Published

on

Kamil Ramiączek

Kamil Ramiączek seryjnie strzelał gole na boiskach od A klasy od IV ligi. Był czołowym strzelcem niemal w każdej swojej drużynie piłkarskiej i… zespole piłki ręcznej. Niedawno trafił do Śląska Wrocław Handball i na zielonej murawie już go nie zobaczymy. Przynajmniej w najbliższym czasie.

 

Lider pokazał moc, cztery gole Florka. Debiut Augustyna w barwach WKS-u

Kamil Ramiączek jest zawodnikiem MKP Wołów, zespołu z wrocławskiej okręgówki. Na wiosnę kibice jednak nie zobaczą napastnika, który przed laty seryjnie strzelał gole dla wołowian. Niedawno został on bowiem rozgrywającym… I-ligowego (II poziom rozgrywkowy) Śląska Wrocław Handball i na szczypiorniaku postanowił się skupić.

 

Ramiączek łączył bowiem grę w piłkę nożną z grą w piłkę ręczną. Ostatnio był czołowym strzelcem i kapitanem SPR-u Bór Joynext Oborniki Śląskie. Właśnie z tego klubu trafił do WKS-u. To oznacza rozbrat z zieloną murawą. Zresztą już jesienią nie występował zbyt często w wołowskich barwach.

Wcześniej jednak strzelał gole jak na zawołanie. Nieźle mu szło zarówno w klasie okręgowej, jak i IV lidze w barwach MKP i Polonii Trzebnica. Postrachem bramkarzy był również w A klasie w barwach Boru Oborniki Śląskie i Pogoni Miękinia.

 

Rekordowy był sezon 2020/21, kiedy w 24 meczach strzelił dla Boru 35 goli (dane według portalu Łączy Nas Piłka). Ustrzelił wtedy trzy hat-tricki, a dwa razy zdobył cztery gole w jednym meczu.

 

fot. Śląsk Wrocław Handball

 

Continue Reading

II liga

Spadki i awanse 2022/23. Kiepski początek wiosny, liczba spadkowiczów rośnie

Published

on

Spadki i awanse 2022/23

Rozpoczęła się runda wiosenna w rozgrywkach od II do IV ligi. Start większości naszych zespołów, zwłaszcza z II ligi, daleki jest od ideału. Gdyby taki układ w tabelach był na koniec sezonu to – i tak wysoka – liczba spadkowiczów jeszcze by urosła.  

 

TOP 100 najlepszych drużyn Dolnego Śląska w 2022 roku

Na stronie dolfutbol.pl regularnie publikujemy symulacje spadków i awansów w niższych ligach na Dolnym Śląsku po określonym etapie rozgrywek. Dziś przyjrzymy się tylko spadkom od II do IV ligi, a więc w tych rozgrywkach, które już wystartowały.

     

Przyczyna jest niepokojąca, a mianowicie kiepski start naszych drużyn, zwłaszcza w II lidze. Po dwóch wiosennych kolejkach w strefie spadkowej mamy aż dwie drużyny – rezerwy Śląska Wrocław (3 punkty na wiosnę) i Zagłębia Lubin (0 punktów). Co więcej, po dwie porażki mają dwie inne drużyny, które mogą spaść do 3. grupy III ligi – Górnik Polkowice oraz GKS Jastrzębie. Ich słaby start spowodował, że obie te ekipy mają dziś tylko 2 punkty przewagi nad strefą spadkową. Dlaczego to takie ważne? Każda drużyna, która spadnie z II ligi do “naszej” III ligi, powiększy liczbę spadkowiczów z III ligi do IV, a z IV do okręgówki.

 

Na dziś z II ligi byłoby dwóch naszych spadkowiczów – Śląsk II i Zagłębie II.

 

To by oznaczało, że liczba spadkowiczów z 3. grupy III ligi wzrosłaby z regulaminowych trzech do pięciu! Na dziś w strefie spadkowej są rezerwy Miedzi Legnica, a tuż nad nią rezerwy Chrobrego Głogów. Gdyby tak zakończyłby się jednak sezon to z ligą pożegnałyby się i Miedź II, i Chrobry II.

 

To oznaczałoby oczywiście kłopoty dla czwartoligowców. Przypomnijmy, że IV liga będzie zredukowana z dwóch grup do jednej. To oznacza spadek 17 zespołów – z jednej grupy 8 zespołów (miejsca 9. – 16.), a z drugiej 9 zespołów (miejsca 8. – 16.). Oczywiście tak się stanie wtedy, gdy żadna drużyna dolnośląska nie spadnie z III ligi.

Gdyby jednak sprawdził się czarny scenariusz z dwoma spadkowiczami, to z IV ligi spadłoby 19 drużyn 9 z jednej grupy i 10 z drugiej.

 

Na dziś (stan na 7 marca) z IV ligi spadłoby 10 zespołów ze wschodu i 9 z zachodu:

Grupa wschodnia

  • Foto-Higiena Gać
  • Galakticos Solna
  • Piast Nowa Ruda
  • Górnik Wałbrzych
  • Bielawianka Bielawa
  • Polonia Trzebnica
  • Barycz Sułów
  • Sokół Marcinkowice
  • Skałki Stolec
  • Zamek Kamieniec Ząbkowicki 

 

Grupa zachodnia

  • Mewa Kunice
  • Iskra Kochlice
  • Granit Roztoka
  • BKS Bolesławiec
  • Sokół Jerzmanowa
  • Gryf Gryfów Śląski
  • AKS Strzegom
  • Jaworzanka Jawor
  • Sparta Grębocice

 

Czwartoligowcom nie pozostaje więc nic innego jak walczyć o każdy ligowy punkt i trzymać kciuki za dolnośląskie drużyny w II i III lidze, bo od nich będzie zależał los jednego, albo nawet dwóch spadkowiczów.

  

 

 

Continue Reading

IV liga

Żółta czy czerwona? Decyzja sędziego wielu zaskoczyła [VIDEO]

Published

on

Żółta czy czerwona dla bramkarza? – tak w pierwszej chwili pomyślałem o tej sytuacji. Arbiter był jednak innego zdania. A Wy jak oceniacie jego decyzję?

 

4LigaZachód. Remisy lidera i wicelidera, pościg Łużyc i Polonii. Wysoki lot Mewy

Mecz czołowej drużyny zachodniej grupy IV ligi Łużyc Lubań z walczącym o utrzymanie w lidze AKS-em Strzegom był zacięty i wyrównany. Goście prowadzili do przerwy po golu Krystiana Andrzejewskiego, ale ostatecznie gospodarzy wygrali 2:1. Wyrównał w 55. min. Michał Zachaczewski, a w 93.min. Gola na wagę trzech punktów strzelił Daniel Mlonek.

Kto wie jednak, jak potoczyłyby się losy spotkania, gdyby nie sędzia inaczej ocenił sytuację z 51. min., a więc jeszcze przy prowadzeniu strzegomian.

 

Wtedy właśnie goście wyprowadzili – wydawało się zabójczą – kontrę. Igor Rajca ścigał się z golkiperem gospodarzy Marcinem Gąsiorowskim o to, kto szybciej dopadnie zagraną w kierunku pola karnego Łużyc piłkę. Pomocnik gości był minimalnie szybszy, dziubnął futbolówkę tuż przed polem karnym i padł zahaczony przez bramkarza.

Gdy pierwszy raz oglądałem tę sytuację nie miałem wątpliwości, że był faul. Zastanawiałem się czy sędzia dał bramkarzowi żółtą czy czerwoną kartkę. Za wykluczeniem przemawiał fakt, że Gąsiorowski był ostatnim zawodnikiem lubanian. Ewentualną żółtą można by wytłumaczyć tym, że piłka poszła nieco w lewo, od bramki, a za akcją biegli już obrońcy.

 

Tymczasem, jak się okazało, arbiter pokazał żółtą kartkę… pomocnikowi AKS-u, jak mniemam za próbę wymuszenia faulu. W pierwszej chwili uznałem to za absurd i wielki, wypaczający wynik meczu, błąd. Z drugiej strony, sędzia musiał mieć jakieś podstawy ku takiej decyzji.

Jedynym wytłumaczeniem wydaje się fakt, że arbiter – choć oceniał sytuację ze znacznej odległości – zauważył, że gracz ze Strzegomia – widząc nadciągającego, ale starającego się w ostatniej chwili zabrać nogi – bramkarza, celowo o nie zahaczył. Dla mnie osobiście teza ta jest mocno naciągana. Zwłaszcza że upadek Rajcy wygląda na naturalny i trudno doszukać się w nim teatralnego elementu. A Wy jak sądzicie? Obejrzyjcie nagranie poniżej.

 

Nasz zawodnik wychodził na czysto, bramkarz sfaulował ewidentnie, no ale nie dostał bramkarz czerwonej karki, tylko nasz zawodnik dostał żółtą. Myślę, że to było niesprawiedliwe i wszystko na ten temat – powiedział Wiesław Urycz, trener AKS-u, klubowemu kanałowi Łużyc na YouTube, z którego pochodzi poniższych klip.

 

Continue Reading

IV liga

Gol z własnej połowy w meczu Piast – Skałki. „Brawo Dudu!”

Published

on

Ozdobą meczu Piast Żmigród – Skałki Stolec był gol Dawida Kuriaty z własnej połowy boiska. Goście postawili faworytowi trudne warunki, ale ostatecznie gospodarze wygrali po dwóch trafieniach Tobiasza Jarczaka.

 

4LigaWschód. Lider pokazał moc, wicelider miał Jarczaka

Piast Żmigród był zdecydowanym faworytem meczu ze Skałkami Stolec, ale goście postawili trudne warunki gospodarzom. Mimo przewagi podopiecznych Marcina Foltyna długo utrzymywał się bezbramkowy remis, a w 41. min. stało się coś, czego mało kto się spodziewał.

 

Dawid Kuriata przejął piłkę na własnej połowie po złym zagraniu jednego z defensorów, podciągnął kilka metrów i zauważył, że Piotr Zabielski wyszedł w okolice szesnastki. Napastnik gości zbyt długo się nie zastanawiał, a że silny wiatr był jego sprzymierzeńcem, zdecydował się na strzał na bramkę. Wyszło piękne uderzenie, po którym piłka przelobowała golkipera Piasta i wpadła do siatki.

 

Żmigrodzianie odpowiedzieli po przerwie dwoma – równie dużej urody – golami Tobiasza Jarczaka i ostatecznie wygrali 2:1, choć przyjezdni w końcówce mieli też swoje okazje do wyrównania.

Gola Dawida Kuriaty możecie zobaczyć poniżej. Pochodzi on z relacji na Faceeboku prowadzonej przez fanpage Skałek.

 

Continue Reading

Śląsk

Piłkarze Śląska nie obsrali zbroi, zrobili coś znacznie gorszego

Published

on

KKS Kalisz - Śląsk Wrocław

Śląsk Wrocław skompromitował się w Kaliszu przegrywając z II-ligowym KKS 0:3. Bardziej od przegranej poraża jednak katastrofalna postawa zawodników. Trener mówi o… obsrani zbroi, mi wydaje się, że „gwiazdeczki” zlekceważyły rywala.

 

Niedawno IV liga, dziś wycofanie z rozgrywek. KS chce „zacząć od początku”

Tak obsranego swojego zespołu jeszcze nie widziałem. Obsraliśmy zbroje i wyszło jak wyszło. Wstyd roku, trzeba to wziąć na klatę – powiedział na konferencji prasowej Ivan Djurdjević po blamażu Śląska Wrocław, który w ćwierćfinale Pucharu Polski przegrał z II-ligowym KKS-em Kalisz 0:3. Mam nadzieję, że to tylko taka figura retoryczna i szkoleniowiec wrocławian sam nie wierzy w to co mówi.

 

Bo ja nie wierzę. Trudno bowiem uwierzyć, że zawodnicy z ekstraklasy trzęsą portkami przed – z całym dla nich szacunkiem – graczami z II ligi. Każdego rywala należy szanować, ale przede wszystkim – gdy mamy do czynienia z taką różnicą klas – trzeba znać swoją wartość i wierzyć we własne umiejętności. I wyjść na murawę z odpowiednim nastawieniem, żeby to udowodnić.

 

Do tego potrzebne są tylko, i aż, zaangażowanie i chęci. Niestety, uważam że tego zabrakło w pierwszej kolejności. Większość zawodników wyszła na boisko z przeświadczeniem, że mecz sam się wygra. Że nie będą musieli się nawet spocić, a niżej notowany rywal poprosi o jak najmniejszy wymiar kary. Problem w tym, że gracze z Kalisza mieli zupełnie inne zdanie na ten temat. I wtedy owszem – jakiś element strachu mógł wkraść się w szeregi wrocławian – gdy okazało się, że gospodarze podeszli bez respektu do „gwiazd z ekstraklasy”, na dodatek dwa razy bardziej się starają i nie są wcale tacy źli piłkarsko. Nawet jednak wtedy, gdy rywal wspina się na wyżyny swoich możliwości, gracze Śląska powinni sobie z nim poradzić.

 

Niespodzianki, a nawet czasem sensacje, zwłaszcza w pucharach, nie są niczym nadzwyczajnym. Zazwyczaj jest jednak tak, że faworyt jest zdecydowani lepszy, ciśnie, przeważa, ale przegrywa po jednej kontrze, czy przypadkowym golu. Śląsk został jednak zdeklasowany przez II-ligowca i nie był wcale lepszy nawet wtedy, gdy grał 20 minut z przewagą jednego zawodnika!

 

Jak mogło do tego dojść? Po pierwsze – jak wspomniałem – totalne zlekceważenie rywala. Po drugie, Śląsk kadrowo jest bardzo przeciętny. Nawet wtedy, gdy zawodnicy pierwszego składu są w jako takiej formie. Niestety, zazwyczaj są pod formą. Na dobrą sprawę jedynymi zawodnikami, do których nie można mieć zastrzeżeń w ostatnim czasie to Yeboach, Leszczyński i – na siłę – Exposito. Reszta jest chimeryczna i nigdy nie wiadomo, czy ktoś akurat będzie jedynymi z lepszych, czy najgorszych na boisku. Zazwyczaj przeważa druga opcja…

 

Do tego ancymony jak Verdasca i Garcia, którzy są jak tykające bomby – nigdy nie wiadomo co sprokurują. Zresztą Poprawa czy Konczkowski ostojami spokoju i pewności też nie są. Mało się o tym mówi, ale cieniem zawodnika z jesieni jest Olsen. Co prawda Duńczyk już nie jest tak tragiczny jak w meczu z Zagłębiem, ale do topowej formy jeszcze mu daleko. Dobrze, że nie można mu chociaż odmówić ambicji i woli walki. Czego nie można z kolei powiedzieć o Nahuelu, który jest chyba najbardziej człapiącym zawodnikiem w drużynie. I tak można by długo wymieniać…

 

Na dziś Śląsk to chimera, która potrafi się postawić lepszym od siebie, gdy może zagrać z kontry i ma furę szczęścia (albo Leszczyński ma swój dzień). Gdy trzeba wziąć się za rozgrywanie piłki, zaczyna się dramat. Środek pola to wtedy lej po bombie, co przy dziurawej jak sito obronie jest prostym przepisem na katastrofę. Jak ta w Kaliszu.

 

FOT. @JANKOWKS1 TWITTER

 

 

Continue Reading

To się czyta