Maciej Dąbrowski z Zagłębia do Legii. Kto zyska, kto straci?

Maciej Dąbrowski, środkowy obrońca Zagłębia Lubin, przechodzi do Legii Warszawa. Miedziowi tracą ostoję defensywy, a kibice zastanawiają się, czy Dąbrowski dobrze robi zamieniając Lubin na Warszawę.

 

Transmisje meczów Zagłębia Lubin

Dziś (28 lipca) Zagłębie Lubin zagra pierwszy mecz w III rundzie kwalifikacji Ligi Europy z duńskim SønderjyskE. Jeśli na murawie pojawi się Maciej Dąbrowski, będzie to zapewne ostatni mecz stopera w miedziowych barwach. Legia poinformowała, że aktywowała klauzulę odejścia i przelała na konto MKS-u 300 tys. Euro.

 

Odejście Dąbrowskiego z pewnością będzie sporą stratą dla Zagłębia. Spędził on w Lubinie 1,5 roku i przez ten czas był podstawowym graczem w talii Piotra Stokowca, co więcej – prezentował przez cały ten czas wyrównaną, wysoką formę. Zarówno w I lidze, jak i ekstraklasie. Początek obecnego sezonu potwierdził, że nic w tym temacie się nie zmieniło. Dąbrowski dołączył do grona najlepszych defensorów w Ekstraklasie i wydaje się, że może na dłużej w nim pozostać.

 

Losowanie 1/16 Pucharu Polski. Zagłębie poznało rywala

Czy Dąbrowski dobrze robi, że zmienia klub? Przed Miedziowymi kolejny fajny (wszystko na to wskazuje) sezon, nawet z perspektywą gry w fazie grupowej Ligi Europy. Piłkarz wybrał jednak nowe wyzwanie. Zapewne za dużo większe pieniądze i z szansę na Ligę Mistrzów. Trudno się dziwić Dąbrowskiemu, że zdecydował tak, a nie inaczej – tym bardziej nie można mu mieć tego za złe. Zwłaszcza że sporo dobrego dla lubinian zrobił, a dodatkowo klub sporo na nim zarobi (wykpił go z Pogoni Szczecin za 50 tys. euro – dostanie 300 tys. euro).

 

Sam piłkarz też ryzykuje. W Lubinie był gwiazdą. Teraz będzie jednym z wielu – bez gwarancji na grę w pierwszym składzie. Choć biorąc pod uwagę obecną formę zarówno jego, jak i innych stoperów Legii, szanse na grę “Dąbroś” ma całkiem spore.

 

Inna sprawa, że Legia to specyficzny klub. Nie każdy daje sobie w nim radę. I nie tylko względy sportowe o tym decydują. Dotyczy to również piłkarzy z Dolnego Śląska. W minionej dekadzie, po udanych dla siebie sezonach do Warszawy trafili m.in. Krzysztof Ostrowski i Krzysztof Szewczyk (obaj Śląsk) czy Ireneusz Kowalski (Zagłębie Lubin). Żaden z nich furory nie zrobił i szybko pożegnał się z Łazienkowską.

 

Choć pozycja Dąbrowskiego może być znacznie mocniejsza. I ma wszystkie zadatki na to, by powtórzyć drogę Macieja Iwańskiego, który do Warszawy trafił z Zagłębia jako gwiazda ligi i przy Łazienkowskiej swój status nie tylko potwierdził, ale umocnił.

 

W Zagłębiu jednak nikt nie rozdziera szat z powodu odejścia Dąbrowskiego. Liczą, że na dobre rozkwitnie talent Jarosława Jacha, który o miejsce w pierwszym składzie Miedziowych będzie zapewne walczył ze sprowadzonym przed tym sezonem Sebastianem Maderą. Pewnie na początku defensywa lubinian takim monolitem jak z Dąbrowskim nie będzie, ale nie można też powiedzieć, że będzie to luka nie do zapełnienia.

 

[socialpoll id=”2375132″ path=”/polls/2375132″ width=”300″]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *