Śląsk “w budowie” bez straty gola. Czas na strzelanie

Śląsk Wrocław zremisował bezbramkowo z Lechią Gdańsk. Na razie wrocławianie nie stracili jeszcze gola w Lotto Ekstraklasie. Gdyby jeszcze więcej strzelali – byliby rewelacją ligi.

 

Dolnośląska jedenastka miesiąca. Lipiec 2016

Przed sezonem wiele osób mówiło, że początek będzie kluczowy dla Śląska. Cztery trudne spotkania – z Lechem, Legią, Pogonią i Lechią – pokażą w jakim momencie budowy jest wrocławska drużyna.

 

W tych spotkaniach Śląsk zdobył 6 punktów z bilansem bramek 2:0. Z pewnością zero po stronie strat (z takimi rywalami) to duże wydarzenie. Gra obronna Śląska, w tym świetna postawa Mariusza Pawełka, to z pewnością największe zaskoczenie. Zwłaszcza pamiętając mecze sparingowe przed sezonem.

Plaku wygrał ze Śląskiem. Za głupotę trzeba płacić

Niestety, im bardziej do przodu, tym gorzej. Śląsk obecnie przypomina nieco drużyną z początku wiosny. Do pełnej formy dopiero dochodzą Ryota Morioka, a zwłaszcza Bence Mervo (pamiętajmy, że na wiosnę potrzebował chyba z 5 spotkań by odpalić). Na skrzydłach obecnie grają Łukasz Madej i Alvarinho. I z całym szacunkiem dla pracy jaką wykonują, powinni być to raczej rezerwowi niż gracze pierwszoplanowi.

 

Wszystko to powoduje, że grze ofensywnej Śląska brakuje jeszcze sporo jakości. Widać to zresztą po bramkach. Dwa trafienia w czterech spotkaniach, oba po strzałach defensorów.

 

Śląsk potrzebuje wzmocnień. Oficjalnie mówi się o skrzydłowym i środkowym pomocniku. To minimum.

 

Wtedy, kto wie, Śląsk mógłby namieszać lidze. Prawda jest taka, że w końcu seria spotkań bez straty gola się skończy. Ważne by do tego momentu Śląsk również zaczął kreować więcej sytuacji podbramkowych i więcej z nich wykorzystywał.

 

[socialpoll id=”2375126″ path=”/polls/2375126″ width=”300″]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.