W Śląsku się wybił, ale woli Pogoń. Co z tego wynika?

Tomasz Hołota, były piłkarz Śląska Wrocław, od nowego sezonu będzie graczem Pogoni Szczecin. Co z tego wynika? Wnioski nasuwają się przynajmniej dwa…

 

Tylko jedna drużyna może się uratowć. Musi punktować i liczyć na… Rozwój

Tomasz Hołota podpisał trzyletni kontrakt z Pogonią Szczecin. Bieżący sezon spędził w 2. Bundeslidze, w Arminii Bielefeld. Spędził to dobre określenie, bo grał niewiele. W sumie na murawie przebywał 399 minut, podczas których zaliczył jedną asystę.

 

Dlaczego zawodnik, który trzy lata spędził we Wrocławiu nie wrócił do Śląska? Nie wiem czy w ogóle był temat jego powrotu, ale mówiło się o tym w przerwie zimowej. Ponoć Śląsk starał się wypożyczyć zawodnika. On wolał jednak zostać i powalczyć (z marnym skutkiem) o miejsce w pierwszym składzie na zapleczu Bundesligi.

 

To już jest koniec, nie ma już nic… Miedź żegna się z marzeniami

Zawodnik ostatecznie obrał kurs na Polskę, ale wybrał Szczecin. Niestety, to trochę pokazuje, jak mało atrakcyjnym pracodawcą jest obecnie WKS. Nie chciał do niego wrócić nawet gracz, który wybił się w Śląsku i mógłby zostać liderem w nowym sezonie.

 

Z pewnością fakt, że wrocławianie wciąż walczą o utrzymanie się w ekstraklasie, tu nie pomaga. Obawiam się jednak, że nawet gdyby Śląsk był już bezpieczny, niewiele by to pomogło.

 

Jeszcze inna refleksja płynie z tego wydarzenia. Pogoń pokazuje, kiedy należy myśleć o budowie drużyny na nowy sezon. Właśnie teraz trzeba zacząć, by uniknąć sytuacji, do jakiej doszło latem 2016 we Wrocławiu. Gdy drużyna była kompletowana na łapu capu w ostatniej chwili, a efekt jest taki, że dziś Śląsk rozpaczliwie broni się przed degradacją.

One thought on “W Śląsku się wybił, ale woli Pogoń. Co z tego wynika?

  1. został potraktowany jak śmieć przez ówczesnego prezesa ż., to nie chce wrócić do śląska, ot cała historia. w zimie tematu nie było, bo sie matysek z niemcami umawiał, a zawodnik nie “chciał walczyć o minuty”, ale nie chciał wracać do śląska. konsekwentny chociaż.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.