Cholewiak jak Jodłowiec, czy raczej Ostrowski i Szewczyk?

Mateusza Cholewiaka od przejścia ze Śląska Wrocław do Legii dzielą już tylko testy medyczne. W Warszawie skrzydłowemu nie będzie jednak łatwo. Podobnie jak innym graczom, którzy z Wrocławia jechali „podbijać” stolicę.

 

Najlepsi strzelcy i asystenci dekady na Dolnym Śląsku

Cholewiak będzie czwartym zawodnikiem, który trafi ze Śląska do Legii w XXI wieku. Udane jak dotąd było tylko przejście Tomasza Jodłowca latem 2012 roku. Tyle, że Jodła trafił do Wrocławia już jako gwiazda ligi i jak niespodziewanie się pojawił, tak szybko się zawinął. W Śląsku się odbudował, ale trudno powiedzieć, że z piłkarza jakich wielu na ligowych boiskach, stał się wyróżniającym się ligowcem.

 

Tak z pewnością było w dwóch innych przypadkach. Krzysztof Szewczyk trafił do Legii latem 2002 roku po bardzo dobrym sezonie w barwach Śląska, gdy stał się jednym z najlepszych defensywnych pomocników ligi. W Warszawie jednak kompletnie mu nie poszło. Nawet nie zadebiutował w ekstraklasie w barwach stołecznego klubu i po roku wrócił do Wrocławia.

 

Z kolei Krzysztof Ostrowski przeszedł do Legii wiosną 2009 roku. Miał za sobą świetną rundę w barwach WKS-u po powrocie do ekstraklasy, choć w II lidze, w sezonie w którym wrocławianie awansowali, był zaledwie rezerwowym. W styczniu 2009 r. podpisał kontrakt z Legią ważny od 1 lipca, a trener Ryszarda Tarasiewicz zapowiedział, że nie będzie wystawiał Ostrego w składzie. Ostatecznie Legia wykupiła pomocnika już zimą.

 

Na wiosnę Ostrowski grał w Legii głównie ogony, a we wrześniu już w Warszawie… go nie było. Przeszedł do Widzewa Łódź, gdzie w końcu zaczął pojawiać się na murawie w meczach o punkty. Choć kto wie, czy nie ugrałby więcej, gdyby jednak ze Śląska do Legii nie przechodził.

 

Teraz na podobny ruch decyduje się Mateusz Cholewiak, który jest starszy niż jego poprzednicy, gdy jechali do stolicy. To dla 29-letniego skrzydłowego jedna z ostatnich szans, a może nawet ostatnia, na taki transfer. Dlatego nie można się dziwić, że wychowanek MOSiR Jasło zdecydował się na przeprowadzkę (miał też oferty z zagranicy).

 

Podejmuje jednak spore ryzyko. W Legii widzą go przede wszystkim (tak przynajmniej można wyczytać w mediach) na lewej obronie. Zwłaszcza w kontekście ewentualnego odejścia Michała Karbownika. Tyle tylko, że jak pokazała gra w Śląsku, lewa flanka defensywy to nie jest miejsce, gdzie Cholewiak czuje się najlepiej. Może tam zagrać, ale – moim zdaniem – jego występy zawsze będą obarczone sporym ryzykiem popełnienia błędu.

 

O ile jestem spokojny o zaangażowanie i walkę o pierwszy skład ze strony Cholewiaka, to obawiam się, że w zamyśle włodarzy Legii ma to być przede wszystkim zawodnik do szerokiej kadry, który wzmocni konkurencje na pozycjach z lewej strony boiska.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *