Koniec sezonu do 30 czerwca. Czy uda się zagrać? W jakiej formule?

Co czeka rozgrywki ligowe, zwłaszcza w niższych ligach, w naszym kraju? Przyszłość wciąż jest sporą niewiadomą. Codziennie pojawiają się pomysły, jak rozwiązać tę niełatwą sytuację. Jedno jest pewne – sezon musi skończyć się do 30 czerwca.

 

Gdy niższe ligi już nie zagrają… Spadki i awanse na dziś [OKRĘGÓWKA – B KLASA]

Od kilku dni toczy się dyskusja – również na stronie dolfutbol.pl czy na naszym profilu facebookowym – jak zakończyć bieżący sezon w niższych ligach. Przyznajmy, jest to dyskusja dość akademicka, bowiem to nie od ludzi piłki – od działaczy począwszy, na zawodnikach i kibicach kończąc – zależy czy i kiedy uda się wrócić na ligowe boiska.

 

A to właśnie kluczowa sprawa – czy uda się wiosną w ogóle zagrać… Możemy kreślić różne scenariusze, ale jeśli nie uda się w miarę szybko ustabilizować, a następnie opanować sytuacji z pandemią koronawirusa, to o żadnym graniu w tym półroczu nie będzie mowy.

 

Data 30 czerwca jest nieprzekraczalna. Oznacza to, że nie da się przedłużyć bieżącego sezonu do lata czy nawet jesieni, bo i takie propozycje się pojawiały.

 

Gdyby nie udało się wznowić rozgrywek, wtedy piłkarskie władze będą miały do wybory dwa główne wyjścia. Uznać wyniki po rundzie jesiennej lub anulować sezon. Ewentualnie jakieś wyjście pośrednie – powiększyć ligi aby przeprowadzić awanse, ale żeby nie było spadków (co wydaje się jednak mało prawdopodobne).

 

UEFA, a za nią federacje krajowe, stoją dziś na stanowisku, by zrobić wszystko by dograć sezon. To myślenie dość życzeniowe, aczkolwiek trzeba być gotowym również na takie rozwiązanie.

 

Jak miałoby to wyglądać w niższych ligach? Ciekawą propozycje przedstawił na kanale #Niski Pressing na youtube dyrektor Podokręgu Legnica Adam Michalik. Zakłada ona, że tabele w każdej lidze należałoby podzielić na pół i stworzyć coś na wzór grup „mistrzowskich” i „spadkowych” w ekstraklasie. Drużyny z miejsc 1-8 (czy też 1-7 lub 1-6 w przypadku mniejszej ilości zespołów w grupie) walczyłyby o awans, a te z miejsc 9 – 16 o utrzymanie się. Potrzebnych byłoby siedem kolejek, więc taki scenariusz byłby możliwy, gdyby udało się ruszyć z rozgrywkami w II połowie maja.

 

Oczywiście wyniki z jesieni byłby zachowane. Drużyny z wyższych miejsc w tabeli – podobnie jak ma to miejsce w ekstraklasie – grałyby więcej meczów u siebie.

 

To na razie tylko propozycja. Jedna z wielu, bowiem kolejnych z pewnością można się spodziewać w najbliższym czasie. Czy uda się jakąkolwiek z nich wcielić w życie? To już zupełnie inna sprawa…

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *