Piłka po koronawirusie. Awanse tak, spadki nie. Czy to możliwe?

Awanse tak, spadki nie – czy takie rozwiązanie byłoby w ogóle możliwe w niższych ligach na Dolnym Śląsku? I z czym by się to wiązało?

 

Koniec sezonu do 30 czerwca. Czy uda się zagrać? W jakiej formule?

Wciąż nie wiadomo (i pewnie na ostateczne decyzje jeszcze poczekamy), jak będzie wyglądało zakończenie bieżącego sezonu. Mówi się sporo o tym, żeby przyspieszyć reformę i powiększyć PKO Ekstraklasę już od najbliższego sezonu do 18 zespołów, żeby nikt nie spadał, a dwie drużyny awansowały z Fortuna I ligi (nie wiadomo jednak co z trzecią, która miała awansować dzięki barażom).

 

Takie rozwiązanie pojawia się również w dyskusji dotyczącej niższych lig. Czy w ogóle byłoby ono możliwe? Spójrzmy jak musiałoby ono wyglądać, gdyby zastosować tę zasadę w rozgrywkach od III ligi do okręgówki.

 

I już początku mamy spory problem. 3. grupa III ligi liczy 18 zespołów. Gdyby założyć, że awansuje aktualny lider – Śląsk II Wrocław, nikt nie spadnie i awansuje czterech mistrzów IV ligi, to w przyszłym sezonie musiałby w rozgrywkach wystartować 21 drużyn. 40 meczów w sezonie, ale aż 42 kolejki, bowiem w każdej kolejce jedna drużyna musiałaby pauzować.

 

Takie rozwiązanie jest chyba jednak mało możliwe. Załóżmy, jednak że do niego dojdzie. Do III ligi awansuje jedna drużyna (teoretycznie powinien o tym rozstrzygnąć baraż, ale gdyby nie udało się go rozegrać, wtedy zapewne byłaby to Polonia-Stal Świdnica, bowiem – jak wynika z doniesień strony jg24.pl – Apis Jędrzychowice zrezygnowałby z awansu).

 

Wtedy w IV lidze mamy 31 drużyn bieżących i 8 beniaminków z okręgówki. W sumie 39 zespołów, a więc jedna grupa IV ligi liczyłaby 19 drużyn, a druga – 20. Do rozegrania 38 kolejek, aż o 8 więcej niż dziś. Czy byłoby to w ogóle możliwe logistycznie i organizacyjnie (finansowo). Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że już dziś nawet na tym poziomie rozgrywkowym kluby borykają się z problemami i finansowymi i kadrowymi.

 

Weźmy jeszcze pod uwagę drugi wariant, że jednak z III ligi będą spadki. Wtedy do IV ligi spadłyby aż dwa nasze zespoły, więc IV liga składałaby się z 41 drużyn – po po dziale na grupy odpowiednio 21 i 20.

 

Stosunkowo najmniej takie zmiany odczułyby w przyszłym sezonie klasy okręgowe. Poza wrocławską, która liczyłaby 18 drużyn, wszystkie pozostałe liczyłby 16 zespołów.

 

Jak widać z powyższych rozważań, szanse na to, że bieżący sezon zakończymy z awansami z poszczególnych lig, ale bez spadków, są raczej niewielkie. By nie powiedzieć żadne…

 

One thought on “Piłka po koronawirusie. Awanse tak, spadki nie. Czy to możliwe?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *