Polska – Holandia 1:2. Spokojnie, to tylko porażka

Polska przegrała z Holandią 1:2. Jest jeden pozytyw tej porażki – powinna otrzeźwić tych, którym się wydawało, że jedziemy do Francji po medale. A trenerowi Nawałce powinna dać sporo materiału do analizy i przemyśleń.

 

Robert Lewandowski w reklamie z Kotem. Miało być z jajem, wyszły jaja

Mecz z Holandią to pierwszy z  dwóch (zagramy jeszcze z Litwą) sparingów przed Euro 2016. Czy skład wyjściowy na Pomarańczowych to jedenastka, która od początku wybiegnie w pierwszym meczu mistrzostw przeciw Irlandii Płn.?

 

Oczywiście, na odpowiedź na to pytanie jest zbyt wcześnie. Zwłaszcza że, jeśli tylko zdrowie pozwoli, do drużyny wskoczy jeszcze Grzegorz Krychowiak. Ale już wiemy, że nie tylko zdrowie będzie decydowało. Bo jeśli Adam Nawałka myślał, że wystawia przeciwko Holendrom najmocniejszą jedenastkę, którą ma do dyspozycji, to mecz z Holandią (zwłaszcza pierwsza połowa) pokazał mu, jak bardzo się myli.

 

Polska kadra na Euro 2016

Pierwsza połowa była w wykonaniu naszych piłkarzy słaba. Bardzo słaba. Choć kto wie, jakby się potoczyły losy meczu, gdyby na początku w doskonałej sytuacji trafił Arkadiusz Milik. Później było już tylko gorzej. A błędy, które przytrafiały się obrońcom, nie powinny się zdarzać na tym poziomie.

 

Na szczęście w drugiej było lepiej. Polacy dominowali, choć nie grali rewelacyjnie. W końcu wyrównali i gdy wydawało się, że stać ich na  zwycięstwo… stracili gola. Znów biało-czerwona obrona okazała się dziurawa i niezdecydowana. Błędy w kryciu niczym w juniorach…

 

Z naszego, dolnośląskiego punktu widzenia martwi nieco fakt, że na boisku nie pojawił się Filip Starzyński z Zagłębia Lubin. Adam Nawałka nie dał mu zagrać nawet kilku minut, choć Polakom nie szło. A środkowi pomocnicy z pewnością meczów życia nie grali. W końcu, kiedy z boiska został zdjęty Krzysztof Mączyński, to zmienił go Karol Linetty a nie “Figo”. To trochę źle wróży przed Euro.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.